Na Dobranoc 5
Gdy nie można zasnąć liczy się owieczki,
gwiazdeczki i inne bajeczki.
Ja proponuje Tobie, abyś policzyła,
ile to buziaków ode mnie dostaniesz,
gdy po cudnej nocce rano sobie wstaniesz.
O Twoje sny spokojne, kolorowe
i przyjemne, co noc dbam starannie.
I myślę że moja praca nie idzie na marne,
patrząc z rana na Twój uśmiech i humorek dobry.
Nie koszmary paskudne,
a same sny cudne,
nie żadne horrory,
ani inne takie twory,
słodkie i miłe niech Twe sny będą
i raz na zawsze koszmary przepędzą.
Sen jest jak bajka, raz dobra, raz zła.
Trwa dosyć krótko i rzadko go pamiętasz.
Dzisiejszego tak łatwo nie zapomnisz.
Więc połóż się wygodnie, oddaj się mnie,
a nie będziesz chciał obudzić się.
Kiedy w nocy Cię odwiedzam,
nie mogę się napatrzeć na Twą słodką minkę.
Wiem wtedy że coś ładnego Ci się śni.
Po cichutku zbliżam się do Ciebie,
by dać buzi w czółko i szepnąć do uszka:
śpij dobrze mój drogi misiaczku
Przy blasku księżyca Ty leżysz sobie.
Przed snem rozmyślasz o tym co było
i co nadejdzie.
Jednak lepiej porzuć te myśli i szybko zaśnij,
by ze mną się spotkać w kolejnym śnie.
Gdzie Cię zabiorę, jeszcze nie dowiesz się.
Późna już godzina, ziewać więc zaczynasz.
Pora na dobranoc, życzę Ci pcheł na noc.
Połóż się do łóżeczka, kołderką się nakryj.
Zamknij swe oczęta i słodko zaśnij.
Obowiązuje cisza nocna,
więc cichutko się skradam
i przy Twoim łóżku siadam.
Słodkie słówka szepcze czule,
a Ty śnisz w najlepsze już.
Lecz wiem że mnie słyszysz
i zapamiętasz, jak mówię Kocham Cię.
Jakkolwiek się w życiu wiedzie,
niech Cię sen dzisiejszy nie zawiedzie.
Oby był najwspanialszy i cuda sprawił,
by to co los zepsuł w te noc naprawił.
I nastała słodka cisza, która wokół Cię otacza.
Ale jak trochę bardziej się wsłuchasz,
usłyszysz jak śpiewam dla Ciebie kołysankę.
W tą ciemną noc, jest pewna moc,
która pomoże Ci mieć piękne sny.
O jej sile przekonałeś się już nie raz,
wiec idź już spać.
Późna już pora, trzeba się kłaść.
Łóżko gotowe i idziesz spać.
Nie jednak sam, jak się Ci wydaje.
Ja przyjdę do Ciebie i będę czuwała,
złe sny odganiała, tuliła, przykrywała i buzi dawała.
Nie jesteś sam, ja jestem tam.
Szczypta humoru i garść wyobraźni,
kilka gwiazdeczek i pięć radości łyżeczek.
Wszystko zmieszane, a nie wstrząśnięte,
to najlepszy koktajl na odlotowe sny.
Zdradzę Ci dziś pewną tajemnicę.
Na księżycu jest jednak życie.
Naszego satelitę zamieszkują małe stworki,
które co noc zstępują na ziemie,
aby odwiedzić nas podczas spania
i zadbać o słodkie sny.
Gdy teraz będziesz podziwiać księżyca blask,
wspomnij o nich, a gdy zaśniesz przekonasz
się że to jest prawda.
Nie chcę Cię zbudzić więc po cichu wchodzę,
tak jak Mikołaj przez komin wpada,
zamiast worka z prezentami,
obsypię Cię buziakami,
w tę cudną noc
miej pięknych snów moc.
I nastała słodka cisza,
która wokół Cię otacza.
Ale jak trochę bardziej się wsłuchasz,
usłyszysz jak śpiewam dla Ciebie kołysankę.
Byś z uśmiechem na buzi zasnęła,
powiem Ci miłą rzecz teraz.
Jesteś bardzo fajna, słodka i kochana,
wciąż przeze mnie uwielbiana.
Jak kropelki z nieba lecą,
w takt mych czułych słów się plecą,
byś mi słodko skarbie spała,
jak najmilsze sny dziś miała,
rano wstała całkiem wyspana
i czuła że zawsze jesteś przeze mnie kochana.
Gwiazdy co na niebie świecą,
dbają by marzenia nam się przyśniły,
a te co spadają by te marzenia się ziściły.
Czego pragniesz w snach swych ujrzyj,
a gdy oczy swe otworzysz miej coś chciała.
Gdy nocą oczka swe zamknięte masz,
uśmiechniętą pragnę widzieć Twą twarz.
Chcę byś piękne sny miała i rano mi o nich opowiedziała.
Więc śpij słodko gwiazdko w nocy,
niech Cię moc snów dziś zauroczy.
Do zobaczonka w nocy,
która z pewnością Cię zaskoczy,
będzie sporo słodkich chwil, więc śpij.
Czas by milion gwiazd rozświetlić na niebie
i wszystkie świecić będą tylko dla Ciebie.
Szybko więc na niebo spójrz,
pomyśl jaki ma być Twych snów krój,
zaraz potem do łóżeczka,
a ja o sny się zatroszczę i coś jeszcze od siebie
muszę dorzucić byś nigdy już nie mogła się smucić.
Chwila, moment i już jestem,
przy Twym łóżku się przysiądę.
Nie spuszczę oczu z Twojej twarzy,
popatrzę jak słodko Ci się marzy.
Za rękę potrzymam, gdy zobaczę grymas,
szybko dam buzi by znów uśmiech zawitał.
Już słoneczko zaszło hen,
a na niebie księżyc lśni,
Ciebie słodkie biorą sny,
a koszmary śnią się mi.
Miej dziś sny najmilsze co można,
niech pozytywną energią napełnią
Twą duszę i na twarzy uśmiech na stałe zapiszą.
Wakacje czas podróży i wycieczek,
również teraz pora na to.
Nocą w najdalsze miejsca Cię zabiorę,
gdzie tylko zechcesz i na ile,
byś tylko mile spędziła tam chwile.
Jak to na jesieni, deszcz stuka za oknem,
na szczęście nikt z nas nie moknie.
Ty już w łóżku leżysz i milutko śpisz,
ja czuwam nad Tobą i odpędzam pochmurne sny.
Gdy tak czule wtulasz się w kołderkę
i gdy swoje piękne oczka masz już zamknięte,
chciałbym leżeć obok Ciebie, tulić mocno Cię do siebie,
rano całusami zbudzić i w Twe oczy patrząc mówić,
żeś mi jest najbliższa spośród innych ludzi.
Gdziekolwiek jesteś, czy nad morzem czy też w górach,
a być może w swoim mieście i tak Cię dopadną moje ramiona,
by uściskać Cię przed spaniem, następnie dać buziaka,
a co potem jeszcze zobaczymy,
byle później słodko spała i o mnie pamiętała.
Jak aniołek słodko śpisz,
na skrzydełkach wzbijasz się po sny,
wokół gwiazdy, księżyc świeci,
a Ty dalej w górę lecisz.
I tak trwa to aż do rana,
gdy Cię piórkiem lekko smyram,
byś się obudziła i ze mną miło dzień spędziła.










